Prokastynacja

Moje życie jest puste. Pozbawione celu. Kurczowo trzymam się czegokolwiek, co wniosłoby w nie odrobinę emocji, ale takie emocje są jak puste kalorie. Dobrze że chudnę od nich zamiast przybierać na wadze. Czy to jest życie jakiego chcę, naprawdę? Bo kieruję wzrok w niebo unosząc ręce w wyrazie wyrzutu. I to jedyne co robię.
Żebym jeszcze wzywała kogoś konkretnego.

Zamykam oczy i szukam minionych wydarzeń. Żadnych już nie ma. Wiszę pomiędzy czasami. Wiszę. Marząc o celu, o tym żeby coś zmieniło się na lepsze. Wiszę marząc i wcale nie chcę zrobić ruchu naprzód

Komentarze