Posty

Wyświetlanie postów z lipiec, 2012
Obraz
Nie mogę się prawidłowo uruchomić. Gubię się w ciągłym wirze pracy nie dla potrzeb, a dla samej czynności pracowania, oraz w niezliczonych połączeniach emocjonalno-fizycznych moich z innymi ludźmi. Jest ciężko, tym bardziej, że w grę wchodzą uczucia, których nigdy jakoś specjalnie nie dopuszczałam do świadomości w związku z czym jest mi trochę źle.

Wiem, że jestem swoją jedyną przeszkodą. Nikt z was nie stoi mi na drodze tak jak ja. Nikt też, choć bardzo chciałabym wierzyć w optymistyczną wersję, nikt nie jest w stanie obronić mnie przed samą sobą. Z resztą- lepiej dla was byłoby bronić się przede mną indywidualnie.

Dobrze byłoby znaleźć czas. Położyć się na pomoście, w słońcu, posłuchać szumiącej wody i lasu dookoła i przemyśleć całe swoje życie od nowa. Czas jest tu elementem kluczowym, potrzebuję go i tęsknię za nim, jednocześnie uciekając od znalezienia go, co zawsze zdarza się w przypadku spraw, na których mi zależy.

To jest ten rzadko spotykany czas, w którym nie jestem zdesp…
Co teraz? Wróciłam do siebie po dłuższej przerwie. Nie jestem ani pusta, ani zła i na pewno też nie nieszczęśliwa. Jestem nijaka. Myślę więc, że taka postawa oznacza mniejsze lub większe nagromadzenie szczęścia w życiu.
Z nadmiaru dobrobytu przybrałam na wadze.
Stwierdzam że jak na siebie jestem gruba i jakoś nie umiem zmusić się do jedzenia.
Więc dziś już nie jem.

Rany, dlaczego tak jest że im bardziej mi zależy tym głupsze myśli mam w głowie. I tym mniej bezpieczna się czuję. Tym większą skłonność do alkoholu mam, dla zabicia przerażenia i samotności które odczuwam.
Do wymiotów skłonność też zwiększona, szczególnie jak pomyślę o was, ludzie.

Nie wiem czy dobrze robię jeśli chodzi o wszystkie niesamowicie ciężkie decyzje do podjęcia. Chciałabym tylko żeby było już po wszystkim, bez potrzeby zastanawiania się nad całą toną rzeczy stanowiących o moim życiu.