天国


Wysoko nade mną unosi się i mam wrażenie, że powoli upada. Trochę szaroniebiesko, bardziej jednak ciemno i dziwnie. Wydaje mi się, że nasiąkłam tym każdym porem mojej skóry. Parzę się i nie reaguję na to wcale. Mogę dowieść swojej porcelanowej strukturze. W końcu po upadku potłukłam się cała, czyż nie tak było?
Sklejam się sama. Nie umiem usiąść wygodnie i czekać aż ktoś polepi i zlepi, choć tak wiele starań widzę. Przecież to ja lepię. Nie przyjmuję do zrozumienia, że tym razem nie mogę.

Ze swojej krainy wrócił mój stary dobry przyjaciel i przywiózł ze sobą trochę czarów.
Przenika cieniem pod moimi nogami.
To nieomylny znak, że będzie lepiej, nawet jeżeli teraz jestem bardzo nisko

Komentarze