Trochę strach

To prawda co mówią: gdy jest się szczęśliwym nie ma sensu wywnętrzać się wypisując różne głupoty w pamiętnikach. A co gdy jest się bardzo nieszczęśliwym z samym sobą?
Myślę, że to samo.
Najlepiej chyba pisze się gdy jest nijako, pusto, albo dzieje się tak dużo, że nie da się tego ogarnąć bez wypisania punkt po punkcie o co właściwie chodzi. Jak teraz jest? Sama nie wiem. Trochę strach pisać o tych niezrozumiałych a jednocześnie wypełniających nieprzejednaną pewnością sprawach w głowie.

I o co właściwie chodzi? Czy o wieczny nieprzerwany ciąg pytań i wątpliwości dotyczących życia i bycia w ogóle? O zastanawianie się, czy kiedykolwiek będę wystarczająco dobra dla siebie i innych? Albo czy znajdę kiedyś dziedzinę, w której będę dobra a wykonywanie pracy będzie sprawiać mi przyjemność, dla której warto ponosić wszelkie koszty? Tyle mam przykładów ludzi na swoim miejscu, czy gdzieś jest moje? Jeśli jest, kiedy je znajdę? A może przegapiłam już swój czas i poznałam wszystko, co było mi dane, nie potrafiłam jednak tego zatrzymać ani docenić?
Może te chwile - te rzadkie, bardzo krótkie i przemijające - uważane przeze mnie za najcenniejsze są jedynymi, jakie przyszło mi poznać? Czy jestem już wystarczająco wartościowym człowiekiem? Mam bardzo dużo, czy zasługuję na tyle dobrego? Mam wrażenie że to zbyt wiele i wcale mi się to nie należy.
Oczywiście w przekonaniu o tym że na nic nie zasługuję nie próbuję zrobić niczego żeby w swoim mniemaniu zasłużyć. Czy tak powinno być?
Więc jeszcze raz - o co mi w ogóle chodzi? Czy to normalne - to wszystko, co się ze mną dzieje ostatnio?


Tyle (i więcej) we mnie pytań i znikąd odpowiedzi. Jestem zmieszana. Zewsząd słyszę same dobre słowa, ale nie budują mnie, bo mam wrażenie że to wynik niewłaściwego spojrzenia. To, jaka jestem naprawdę i to, co mnie zjada od wewnątrz, na zewnątrz nie wychodzi. Nie chcę siebie takiej. Nie pierwszy raz zaczynam myśleć, że nie chcę siebie wcale.

#setmyspiritfree

Komentarze

no trochę strach jak to czytam. nie lepiej brać życie jakim jest i cieszyć się z każdych małych drobnostek, które dostajemy od losu? nie ma sensu błąkać się pociemnych zakamarkach tylko iść przed siebie jaśniejszą drogą. po coś zostaliśmy sprowadzeni na świat, nie dla nas samych ale dla innych właśnie. i o tym powinnaś pamiętać. :* love