-

W takich momentach zupełnie nie wiem, jak się zachować. Jest ósma rano, czuję głód, ale jest mi tak niedobrze, że mogłabym nie jeść przez tydzień. Mam nadzieję, że moje nocne koszmary za chwilę wstaną, zaczną się rozpływać, a potem znikną na zawsze. Bo tego bym teraz chciała. Za nieprzespaną noc, za żal i inne złe uczucia, których nie chcę nazywać, bo grozi mi przebywanie z nimi już zawsze.
Nie chciałabym jednak żeby okazało się, że się poddaję. To nie jest poddawanie się. To jest sytuacja, w jakiej miałam nadzieję nigdy się nie znaleźć. Przerasta mnie tak okropnie. Chcę się pożegnać. Teraz. Na czas nieokreślony.

Komentarze